Kwestia wyceny

Budowa wizerunku firmy w Internecie nie jest usługą tanią. Nie ma się czemu dziwić, w końcu inwestycja w wizerunek ma na celu zwiększenie świadomości marki, wzrost sprzedaży i finalnie pomnożenie dochodów. To inwestycja, która ma się szybko zwrócić. Tu nie ma miejsca na fuszerkę i poprawki – wszystko musi być dopięte na ostatni guzik.
Niestety dla wielu przedsiębiorców serwis internetowy jest złem koniecznym, na którym chcieliby zaoszczędzić jak najwięcej. Dobra intelektualne są dla nich abstrakcją, czymś nienamacalnym, a przez to niewiele wartym. Na przeciw nim wychodzą firmy hostingowe czy młodzi „freelanserzy”, którzy za minimalną kwotę (czasem nawet za darmo) oferują możliwość zaistnienia w sieci. Czy to dobra metoda? Naszym zdaniem nie. Oszczędność jest tylko pozorna. Nie trzeba nawet specjalnie znać się na temacie, aby bez problemu wypunktować wady takiego rozwiązania. Szablonowe strony, na które klient ma minimalny wpływ. Nigdy nie wiadomo, czy konkurencja nie skorzysta dokładnie z tego samego szablonu. Regulaminy ograniczające możliwość rozbudowy, edycji czy nawet usunięcia strony oferowanej przez dany serwis klientowi. W końcu współpraca z osobami młodymi, nieraz nieletnimi, którzy nie mając zarejestrowanej działalności gospodarczej, często umawiają się „na gębę”. Nie dotrzymują terminów, popełniają plagiaty, a egzekwowanie swoich praw okazuje się być trudne, a czasem w ogóle nie możliwe.
Jeśli już ktoś na poważnie chce inwestować w swój wizerunek, powinien skorzystać z usług jednej z wielu profesjonalnych agencji interaktywnych lub firm zajmujących się tworzeniem serwisów internetowych. Tylko współpraca z taką firmą, gwarantuje najwyższą jakość usług, terminowe wywiązanie się ze zobowiązań i pełen wpływ na każdy z elementów usługi.
Tematem tego wpisu, miała być jednak pułapka w jaką można wpaść przy tworzeniu wyceny. Większość agencji interaktywnych, nie podaje szczegółowego cennika na swoich stronach. Dlaczego tak się dzieje? Po pierwsze konkurencja. W Polsce klient rzadko na pierwszym miejscu stawia jakość usługi. Najczęściej jest to cena, więc wybiera ofertę która okaże się być najtańsza. Konkurencja bez opisywania szczegółów usunie ze swojej oferty pewne elementy, tak aby pozornie wyglądała tak samo, ale była tańsza. Zamiast walki jakościowej zacznie się walka cenowa. Po drugie – bo diabeł tkwi w szczegółach, i właśnie o tych szczegółach będziemy pisać w dalszej części artykułu.
Jeśli już jakaś agencja podaje cenę za usługę, to jest to cena promocyjna i dziwnie niska, wręcz pod granicą opłacalności. Może się wydawać, że zakup strony dla swojej firmy, jest wbrew temu co napisałem, śmiesznie niski. Niestety klient, już po pierwszej rozmowie z wykonawcą, może się gorzko rozczarować.
No bo co zawiera usługa wykonania strony www, za bardzo atrakcyjną cenę 399 zł? Nie wiadomo, bo nikt nie podaje pełnej specyfikacji. W wielu sytuacjach okazuje się, że za te niespełna 400 zł, otrzymuję się prostą wizytówkę bez podstron, z grafiką do wyboru z zaoferowanych z szablonów wykonawcy i bez elementów interaktywnych. Oczywiście specyfikację można zmienić, ale za każdy dodatkowy element, wykonawca karze sobie słono zapłacić. I tak okaże się, że np. strona to faktycznie 400 zł, ale dostosowanie jej pod gusta graficzne klienta to 1 200 zł, każda dodatkowa podstrona 250 zł, formularz mailowy 300 zł itd. Finalnie cena za usługę wyniesie 4 – 5 tyś zł. Oczywiście klient nawet nie zauważy, że został zmanipulowany. Nie znając zasad działania firmy, dojdzie do wniosku, że wszędzie jest to samo i agencja która oferuje wykonanie strony za 4 000 zł, w rezultacie także wyciśnie z niego 10x tyle. Oczywiście następnym razem klient znów skorzysta z usług „taniej” firmy nie zastanawiając się nawet ile na tym traci.
Jeśli jeszcze ktoś nie zrozumiał o co chodzi, posłużę się konkretnym przykładem. Co klient wyobraża sobie pod pojęciem strona WWW? Zapewne nie obraziłby się, gdyby dostał coś takiego jak np. ta:

Zatem klient widzi taką stronę i uważa, ze przelewając na konto wykonawcy kilkaset zł, w dniu wskazanym w umowie zobaczy coś takiego po wpisaniu adresu swojej firmy w przeglądarce.
Niestety. Poniższy rysunek obrazuje, z jakich elementów składa się ta strona główna:

  1. Logo firmy. Jego zaprojektowanie to całkiem odrębna usługa i nigdy nie jest łączona z WWW. Logo musi dostarczyć zamawiający i to przeważnie jako grafikę wektorową. Jeśli logo jest kiepskiej jakości (małe rozmiary), dodatkowym kosztom podlegać będzie wektoryzacja – czyli zamiana grafiki rastrowej na wektorową.
  2. Menu. O ile samo menu zwykle wliczone jest w cenę, o tyle jego zawartość jest już rozliczana oddzielnie. Zwykle typowa usługa obejmuje trzy podstawowe podstrony (np. kontakt, o firmie, itp.). Za każdą dodatkową podstronę, trzeba oczywiście zapłacić oddzielnie.
  3. Jakieś elementy animowane. Czasem proste elementy zawarte są już w cenie wykonania strony WWW – ale nie łudźmy się – nie w tych najtańszych ofertach. Im bardziej skomplikowane efekty graficzne, tym bardziej wykonane w technologii flash, tym wyższa cena dodatku.
  4. Wprowadzanie tekstu. To absolutnie oddzielne zlecenie, płatne od przepisanej strony A4. Cena jest wyższa (i to znacznie), jeśli informacje należy uzupełnić na stronie statycznej. CMS lub blog, to oczywiście oddzielna usługa. Żeby była jasność – płaci się za przepisanie, a nie stworzenie konkretnego tekstu. Stworzenie jest oczywiście możliwe ale za większą opłatą.
  5. Grafiki. W większości umów, zamawiający zobowiązuje się do dostarczenia grafik i zdjęć umieszczanych na WWW. Jeśli takie materiały wykonawca musi przygotować sam (sesja zdjęciowa w siedzibie firmy, fotomontaże, przeróbki, tworzenie własnych grafik), to klient zostanie rozliczony z każdej wykorzystanej grafiki.
  6. Dodatkowa funkcjonalność. Każda z nich to oddzielne zlecenie. Cena różna w zależności od tego czy funkcję wystarczy dodać, czy też trzeba ją napisać.

Nie jest to niczym nadzwyczajnym. Jeśli ktoś idzie do dentysty wyrwać zęba, to nie może oczekiwać, ze w cenie wyrywania dostanie leczenie szóstki, wybielanie i wstawienie implantu w miejsce usuniętego zęba. Zatem zanim klient zdecyduje się skorzystać z oferty danej firmy, radzimy zapoznać się z dokładną specyfikacją zamawianej usługi oraz poprosić o ew. wycenę, przygotowanej własnoręcznie specyfikacji. Może się okazać, ze najtańsza firma, wcale nie jest tańsza od tej oferującej profesjonalne wykonanie serwisu w cenie, która na pierwszy rzut oka wydaje się być „z kosmosu”. Strona internetowa robiona jest na zapas. Klient Państwa firmy nie lubi zmian kolorów strony, wyglądu czy sposobu nawigacji po niej. Dziś zamawiającemu może wystarczyć zwykła strona ze zdjęciem i prostym menu, a jutro będzie już chciał system CMS o którego rozbudowa serwisu może okazać się niemożliwa.
Dobrym polem do manipulacji jest też usługa stworzenia logo danej firmy. Widełki wynagrodzeniowe za tę usługę, to od 80-90 zł do 4 000 zł. Tu podobnie jak w przypadku stron WWW, za te 80 zł oferuje się wykonanie logo w grafice rastrowej i oddanie go w formie pliku .jpg (poważnie – są takie przypadki). Takie logo poza tymczasowym umieszczeniem na stronie WWW nie nada się do niczego więcej. Za przekazanie pracy w bezstratnym formacie plików, w grafice wektorowej, z przynajmniej podstawową księgą znaku – wykonawca może sobie policzyć dodatkowe i to wcale nie małe pieniądze.
Zresztą te same porady dotyczą sklepów internetowych, identyfikacji wizualnej, projektów reklamowych i praktycznie każdej innej usługi. Dlatego poza samą ceną podaną wielkimi literami do wtóry z ogromnym napisem promocja, warto zapytać o specyfikację, zobaczyć portfolio, przeczytać komentarze o firmie klientów i dopiero zamówić wykonanie danej usługi. I pamiętajcie – firmy szczególnie drogo wyceniają sobie poprawki, które muszą nanosić na projekty wykonane przez swoją konkurencję.
Czytelników tego wpisu, zainteresowanych wymienionymi w nim usługami, zapraszamy do zapoznania się z naszym portfolio oraz opisem metody działania. My każdą usługę wyceniamy indywidualnie, uwzględniając wszelkie potrzeby klienta – bez tanich sloganów, bez naciągania na niby promocje. Sprawdź nas: skorzystaj z panelu kontaktowego, opisz co chcesz mieć, a my umówimy się z Tobą na spotkanie i punkt po punkcie omówimy całkowite koszty zaistnienia Twojej firmy w Internecie.

Autorem tekstu jest zaprzyjaźniony bloger Paweł Dejko

Komentarze są zamknięte.